Sardynia,  Włochy

SARDYNIA – ORGOSOLO

Orgosolo to miasteczko oddalone od Mamoiady 13 km na wschód, w której spędziliśmy ostatnią noc po wędrówce w wąwozie Su Gurropu. Nazwa regionu „Barbagia” w którym znajduje się historyczna stolica sardyńskiego bandytyzmu Orgosolo, nadana została przez rzymskiego pisarza, mówcę i polityka Cycerona, który w ten sposób chciał zaznaczyć że Rzym nigdy nie zapanował nad „barbarzyńskim ludem” mieszkającym na Sardynii zwłaszcza w tym rejonie.

(fot. Orgosolo na mapie)

Przez wieki bowiem w okolicach miasta na niedostępnych terenach ukrywali się liczni rozbójnicy i bandyci. Do XIX w. w rejonie panował względny spokój wśród miejscowej ludności, która trzymając się razem wykazywała sporą niechęć do rządzących.

(fot. Mural w Orgosolo)

Najgorszy i najciemniejszy okres przypada na czasy po II wojnie światowej, kiedy to liczba morderstw w ciągu roku dochodziła do ponad 30. Po wkroczeniu armii do miasta, zmalała ilość morderstw na rzecz porwań. Największą „gwiazdą” wśród miejscowych bandytów jest  Graziano Mesina. W 2007 roku doszło do ostatniego głośnego morderstwa w tym mieście, które było wyrównaniem porachunków srzed 50 lat. Dzisiaj po rozbójnikach nie ma już śladu, a miasto słynie z murali. Początek działalności artystycznej datuje się na 1968 r. kiedy powstał pierwszy mural namalowany przez grupę anarchistów z Mediolanu. Dzisiaj liczbę ściennych malowideł szacuje się na grubo ponad 150.

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Mural w Orgosolo)

(fot. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych murali w mieście)

Duża część murali jest już wyblakła lub zniszczona, a w miejscu starych i wyblakłych malowideł powstają nowe. Głównie są to obrazy zwracające uwagę na problemy społeczno – polityczne miasteczka, historie regionu oraz ważniejsze wydarzenia na świecie.  Najlepszym sposobem na oglądnięcie ponad 150 murali jest spacer uliczkami miasta.

Wracając do naszego domu w Porto Pino, pokonując ponad 200 km. mieliśmy okazję podziwiać wiele pięknych widoków i uroczych miasteczek.

(fot. Widok na jedno z miasteczek w drodze powrotnej)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *