TAJLANDIA – DRAGON CREST

Dragon Crest , pośród miejscowych bardziej znany jako Khao Ngon Nak położony jest w prowincji Krabi, 18 km od Ao Nang. Góra mająca wysokość 565 m n.p.m posiada sporą konkurencję w okolicznych, pięknych wysepkach w związku z tym nie jest zbyt często i chętnie odwiedzana przez turystów, bo kto do Tajlandii jedzie chodzić po górach? 😉 My i wcale tego nie żałujemy, a miejsce znaleźliśmy przeszukując internet całkiem przypadkowo.  

 (fot. Przed wejściem na szlak)(fot. Na szlaku)

Przed wejściem na szlak należy wpisać się u strażnika w książkę podając: imię, nazwisko, kraj oraz numer telefonu. Na trasie która liczy około 4 km w jedną stronę napotykamy turystów z różnych zakątków globu. Większa część szlaku jest raczej łatwa do pokonania, są dwa miejsca, które wzmagają nasz wysiłek. Jedno miejsce to schody, a drugim jest dość ostre podejście, gdzie z pomocą przychodzą nam liny oraz korzenie drzew. 

(fot. Widok na pobliskie wysepki ze szlaku)

Gdy pokonaliśmy pierwszą część trasy i wdrapaliśmy się nieco wyżej, już wiedzieliśmy że wybór tego miejsca na „spacer” był świetnym pomysłem. Widoki w takich wypadach są największą nagrodą, które rekompensują „nadludzki wysiłek 🙂 ” Podczas wędrówki dodatkowym bonusem jest bliski kontakt z naturą, wysokie drzewa „sięgające nieba” i roślinność znana nam do tej pory tylko z wizyt w ogrodach botanicznych, a to wszystko mieliśmy na wyciągnięcie ręki.

(fot. Korzenie drzewa)

(fot. Pień drzewa i liany )

Dragon Crest to nie tylko flora, na szlaku napotkaliśmy też trochę fauny. Co prawda nie były to jakieś imponujące okazy ale u nas w Krakowie takich nie widzieliśmy. Jaszczurka, pająk i motyle, była też mała żabka i mrówki wędrujące po korzeniach drzew jak w filmach na National Geographic. 

(fot. Jaszczurka )(fot. Pajączek )(fot. Motylki 🙂 )

Zbliżając się do punktu kulminacyjnego naszej wycieczki, widoki były coraz bardziej oszałamiające i zastanawialiśmy się czy widok „na żywo” będzie tak samo piorunujący jak na zdjęciach w internecie…BYŁ. 🙂

(fot. Widok na prowincję Krabi, czyli przedsmak tego co nas czekało za chwilę )

(fot. Punkt kulminacyjny, półka skalna zawieszona kilkaset metrów nad ziemią z której podziwiać można cudowne widoki )

Zmęczeni ale zadowoleni udaliśmy się w drogę powrotną. Wracając wsłuchiwaliśmy się w odgłosy dochodzące z lasu, przypominające „wycie samochodowego alarmu” oraz „odgłos piły łańcuchowej”. Nasze wątpliwości rozwiał przechodzący strażnik, okazało się że owe odgłosy pochodzą od cykad wielkości około 1 cm.

(fot. Kładka nad strumykiem. Droga powrotna )

Po wyjściu z parku należy złożyć podpis w księdze potwierdzając swój powrót. W oczekiwaniu na nasz transport  postanowiliśmy odpocząć chwilę w małym „barze” przed wejściem do parku, gdzie można zakupić wodę, colę, lody i inne cuda.

(fot. 5 osób na skuterze w Tajlandii to codzienność, na drugim planie „budka” w której się wpisujemy przed wejściem i po powrocie)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *