TAJLANDIA – ŚWIĄTYNIA TYGRYSA

Świątynia Tygrysa znajduje się około 20 km na północny – wschód od Ao Nang, gdzie bez problemu dostaniecie się taksówką. Przejazd w obie strony to wydatek ok 1000 THB, kierowca będzie na Was czekał, a zapłaty dokonacie w drodze powrotnej. Świątynia znajduje się w dżungli, jest dobrze schowana i odwiedza ją stosunkowo mało ludzi, jak na tajskie świątynie. Jedną z głównych przyczyn jest fakt, że na szczyt gdzie znajduje się świątynia trzeba pokonać ponad 1200 schodów, a dokładnie 1237 🙂 . „Spacer” na górę zaleca się odbyć wcześnie rano lub późnym popołudniem o zachodzie słońca, my na miejscu byliśmy o 10 rano. Przed wejściem na teren świątyni można dokonać ostatnich zakupów np. wody, wody i… wody, która będzie dla Was zbawieniem podczas tej wspinaczki. By uświadomić Wam ile jest do przejścia należy wykonać prosty rachunek: schodów w normalnej klatce schodowej w bloku między piętrami jest 14. Jeżeli 1237 podzielimy przez 14 to wyjdziecie w okolice 88 piętra, a pamiętać trzeba że „klatka schodowa” nie jest klimatyzowana, nachylenie stopni miejscami przekracza grubo 45 stopni, a te czasami mają prawie 30 cm wysokości. 

(fot.Pagoda tuż obok wejścia na górę)

Wejście do świątyni jest darmowe, nie mniej jednak można ofiarować datek przy wejściu. Start i meta jest w miejscu gdzie znak informuje nas o ilości schodów jakie trzeba pokonać na górę. Cały wysiłek jaki włożycie we wspinaczkę, będą wynagradzały Wam widoki jakimi będziecie się raczyć po drodze.

(fot.Początek trasy na górę)(fot.Widok w drodze na szczyt)

Przy każdym kończącym się biegu schodów jest informacja ile przeszliśmy. Od 0 do 300 nie zwracaliśmy uwagi, od 300 – 900 cyfry zaczynają denerwować, a po przekroczeniu magicznej liczy 1000 pojawia się uśmiech na twarzy że zostało „tylko” 237  schodów( jakieś 17 pięter) 🙂 . Gdy pokonacie ostatni stopień będziecie w niebie, dosłownie i w przenośni…

(fot.Widok ze szczytu na okolice)(fot. Czedi na szczycie świątyni)(fot. Posągi Buddy na szczycie świątyni)(fot. Posąg Buddy na szczycie świątyni)(fot. Posąg Buddy na szczycie świątyni)

Dodatkową nagrodą na górze będzie chłodny wiatr, który ostudzi Wasze gorące ciała. Zdecydowanie warto jest zarezerwować chwilę gdy już dotrzecie na szczyt. Nacieszenie oczu widokami na pewno zajmie Wam chwilę, a miejsce doskonałe jest też do kontemplacji. W drodze powrotnej napotkaliśmy małpy, które wywołały niemałą atrakcję wśród zwiedzających. Jeśli chodzi o małpy to radzimy im nie ufać.  Powiedzenie „Ty małpo” nie wzięło się znikąd.

(fot. Młoda małpka)(fot. Małpka)(fot. Małpa)

Podsumowując, mimo litrów wylanego potu i kilku stanów przedzawałowych 😉 zdecydowanie polecamy to miejsce, jeśli będziecie mieli już dosyć plaż to miejcie to miejsce na uwadze. Naprawdę warto!!! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *