WIETNAM – HUE Imperial City

Dwanaście godzin w pociągu minęło nam bardzo szybko, gdyż zdecydowaną większość trasy przespaliśmy. Za bilet na nocny pociąg w drugiej klasie „kuszetkowej” zapłaciliśmy 740 000 dongów/os (120 PLN), niby dużo ale należy pamiętać że odpadł nam wydatek za nocleg. Pociąg przemierzając 600 km dostarczył nas w rejon środkowego Wietnamu, do miasta Hue. Po wyjściu z dworca przywitało nas „stado” taksówkarzy oraz długo wyczekiwane słońce i wyższa temperatura (około 24 stopni 😉 ). Hotel oddalony od dworca mieliśmy o 2,5 km i zdecydowaliśmy się przejść pieszo, chcąc zaoszczędzić na taksówce co jak się potem okazało było słabym pomysłem (o tym później). Hotel Beaulieu Boutique Hotel położony jest w „dzielnicy” powiedzmy że imprezowej, lecz wraz z godziną 22 nastaje cisza i chyba wpływ na to mają stare przyzwyczajenia.  

(fot. Nasz przedział w pociągu na trasie Ninh Binh – Hue)

Hue miasto leżące nad Rzeką Perfumową, które do 2 września 1945 r było stolicą Wietnamu, dzisiaj zamieszkuje prawie 400 000 ludzi. Miasto podczas wojny wietnamskiej było wielokrotnie niszczone przez obie strony konfliktu na szczęście zostało odbudowane przy dużym udziale zespołu polskich konserwatorów pod kierownictwem pana Kazimierza Kwiatkowskiego dziś ma wiele do zaoferowania – począwszy od ogromnej cesarskiej cytadeli, nadszarpniętych zębem czasu grobowców położonych za miastem, różnego rodzaju pagód rozsianych po całym mieście, a skończywszy na lokalnych knajpkach z muzyką na żywo gdzie za piwo zapłacicie niecałe 3 zł. Bilet wstępu do cytadeli oraz dwóch grobowców to wydatek 280 000 dongów/os.

(fot. Świątynia na terenie cytadeli)

(fot. Budynek na terenie cytadeli wchodzący w skład świątyni oraz drzewka Bonsai)

(fot. Mural przy wyjściu z Cytadeli)

Z cytadeli udaliśmy się do oddalonej o prawie 5 km siedmiopiętrowej pagody Thien Mu, która została wybudowana w 1601 r. – do dnia dzisiejszego zamieszkują ją mnisi i uznawana jest za jedną z piękniejszych w kraju.

(fot. Pagoda Thien Mu)

 (fot. Pagoda Thien Mu)

Dwie pozostałe atrakcje, czyli grobowce cesarzy Minh Manga oraz Khai Dinha położone są już po za miastem w odległości 12 km. Najlepiej i najszybciej dostać się tam taksówką lub wynajętym autem wraz z kierowcą. Pierwszy w kolejności był grób cesarza Minh Manga, który powstał w latach 1840-43 i nawiązuje architekturą do rozwiązań chińskich. Grobowiec cesarza Khai Dinha, który był ostatnim władcą pochowanym pod Hue został skonstruowany z duża dbałością o detale. Khai Dinh sam wybrał miejsce budowy oraz nadzorował prace lecz nie doczekał końca budowy. Umarł w wieku 40 lat na zapalenie płuc. (fot. Punkt sprzedaży napojów z trawy trzcinowej – REWELACJA )

(fot. 2/3 Palcem Po Mapie na terenie kompleksu grobowca )

(fot. Jedno z wielu przejść w drodze do grobowca)

(fot. Ostatnia brama, a za nią schody i drzwi do grobowca Minh Manga)

(fot. „Terakotowa Armia” i posiłki 😉 strzegące wejścia do grobowca Khai Dinha)

(fot. „Terakotowa Armia” strzegące wejścia do grobowca Khai Dinha)

(fot. Grobowiec Khai Dinha)

(fot. Budynek w którym znajduje się grobowiec Khai Dinha)

Do hotelu wracaliśmy już w towarzystwie deszczu, gdy dotarliśmy na miejsce pogoda była dużo lepsza i nie pozostało nam nic innego jak szybki prysznic i wypad na miasto w poszukiwaniu dobrego jedzenia. W drodze powrotnej napotkaliśmy grupę wietnamskich dzieci wraz z opiekunami, którzy zaczepiali turystów w celu nauki języka angielskiego. Po kilku minutach konwersacji zostaliśmy poproszeni o grupowe zdjęcie.

(fot. Turyści z Europy i wietnamskie dzieci. Po prawej stronie jest opiekunka 😉 )

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *